Choć każda kultura inaczej patrzy na śmierć i przemijanie, jedno jest wspólne, potrzeba pamięci, bliskości i wiary, że nasi zmarli wciąż są obok. W Polsce 1 listopada to dzień pełen ciszy, zadumy i światła zniczy. Ale jak wygląda ten czas w innych krajach, gdzie mieszkają Polacy? Opowiadają nasze koleżanki, które od lat żyją poza ojczyzną.
Od pewnego czasu żyję między dwoma światami. Jeden to ten tutaj, uporządkowany, z codziennością, która toczy się swoim rytmem: praca, dziecko, szkoła, obowiązki. Drugi tam, w Polsce, gdzie mój tata walczy z nowotworem,a każda rozmowa telefoniczna ma w sobie napięcie między nadzieją a lękiem.
Nowa Anglia to nie tylko historia. To również niezwykła przyroda, od skalistych wybrzeży Maine, przez zielone doliny Vermontu, po majestatyczne szczyty White Mountains. Każdy stan wnosi coś unikalnego do krajobrazu regionu, a jego kultura łączy prostotę życia wiejskiego z bogatym dziedzictwem intelektualnym i artystycznym.
Wierzenie w “złe oko” to temat tak stary jak piasek na pustyni. Przekonanie, że zazdrość może nas dosłownie “prześladować” i wyrządzić nam krzywdę, było obecne już w starożytności. Dziś, choć żyjemy w czasach szybkich samochodów, Internetu i Instagramu, “złe oko” nie straciło na popularności. A co to takiego?
Nowozelandczycy w ogóle mają inny styl podejścia do zimy, ubierają się tak, jakby trochę ignorowali temperaturę. Widzisz ludzi w krótkich spodenkach, klapkach, a obok ktoś inny zakłada puchówkę. Totalna mieszanka. Dla Polaka to często szok, bo u nas jest zasada: zimą zimowe ubrania, latem letnie. A tutaj? Raczej: „ubieram to, co mi wygodne i nie będę przesadzać”.
Kiedy zdecydowałam się porzucić życie w mieście i przenieść się na północ, wiele osób pytało, czy naprawdę chcę skazać się na długie noce, mróz i wieczne zaspy. Dla mnie jednak właśnie w tym tkwiło piękno – w ciszy zimowych krajobrazów, w skrzypieniu śniegu pod butami, w poczuciu, że natura w swojej surowości pozwala odetchnąć głębiej.
To nasz pierwszy wypad “nad morze” w Teksasie odkąd przeprowadziliśmy się ze Szwajcarii do Dallas 6 lat temu. Do tej pory zawsze jeździliśmy na Florydę, bo opinia mętnej wody i ciemnego piasku na teksańskim wybrzeżu trochę mnie odstraszała… Żałuję, że tak długo czekałam, aby przekonać się na własne oczy, że Galveston to jedno z fajniejszych miejsc w Lone Star State!

Emilia Bartosiewicz - Brożyna
Polska